Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 43

Dobiega końca wakacyjna laba i podobno to już koniec kryzysu, choć „w tym temacie” opinie są sprzeczne. Tak samo, jak zapowiedź dymisji Ministra Finansów w ramach rekonstrukcji rządu. Gdyby informacja ta się sprawdziła, to sposób „docenienia” wysiłków p. Ministra w przeprowadzeniu Polski suchą stopą po „zielonej wyspie”, przez meandry i zawirowania kryzysowe – byłby dość spektakularny.

Prawdziwą wakacyjną bombą było jednak orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego uznające, że art. 23 ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych jest niezgodny z Konstytucją. Przypomnijmy, że chodzi tu o opodatkowanie tzw. nieujawnionych źródeł lub nielegalnych dochodów. Trybunał uznał co prawda, że 75% podatek jest zgodny z ustawą zasadniczą, ale jednocześnie zarzucił niejasność przepisów, które doprowadzały do przerzucania ciężaru dowodu na podatnika, a także brak instytucji przedawnienia. W praktyce, podatnik, który wybudował dom za pieniądze oszczędzanie przez całe życie, musiał je oddać w całości, w postaci podatku (75% wydatków plus grzywna), gdyż zwykle, nie posiadał na to konkretnych dowodów.

Oczekujemy więc, co będzie z rozpoczętymi postępowaniami w tym zakresie oraz tymi decyzjami, które w przeszłości zapadły na bazie przepisów uznanych za niekonstytucyjne.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 42

Koniec kwietnia i koniec rozliczeń podatkowych za poprzedni rok. Wiele zeznań, to wynik całorocznej pracy biur podatkowych. Pracy, która przez kilka następnych lat może być weryfikowana przez organy podatkowe, preferujące nieraz różne interpretacje tego samego przepisu. Może się więc okazać, że wykazany w zeznaniu za miniony rok koszt lub wydatek, za kilka lat – takim kosztem lub wydatkiem już nie będzie.

Mamy na to przykłady; jeszcze kilka lat temu opłata wstępna leasingowa nie mogła być kosztem, a teraz może. Jeszcze niedawno, sprzedaż wykupionego z leasingu samochodu mogła być zwolniona z podatku. Teraz słyszymy, że nie. Takich przykładów jest mnóstwo, i w razie przyszłej kontroli, to właśnie doradca podatkowy będzie chronił i bronił podatnika przed konsekwencjami zmieniających się interpretacji. I zwykle to czyni, bo taka jest jego powinność z racji wykonywania zawodu zaufania publicznego.

W tym kontekście wspomnieć trzeba o zapowiadanej przez (b.już) Ministra Gowina deregulacji zawodów, której celem jest rozszerzenie rynku pracy. Cel, sam w sobie jak najbardziej słuszny, tylko – czy wejście na rynek setek podmiotów bez weryfikacji ich kompetencji i braku odpowiedzialności, zapewni lepszą ochronę podatników?

Na to pytanie muszą dać sobie odpowiedź sami podatnicy, bo to przecież ich żywotny interes.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 41

Nowy rok, tym razem z „13” w dacie. Jaki będzie ? Każdy chciałby to wiedzieć, w tym rzesze podatników, prowadzących działalność gospodarczą.

Rozpoczęło się dość szczególnie. Ustawa o redukcji obciążeń, obciążenia te zwiększyła, choć niektórzy się cieszą, mając nadzieję, że groźba wyłączenia z kosztów niezapłaconych faktur zmusi kontrahentów do regulowania należności w terminie.

Gorzej będzie z kontrolami biznesowymi, zapewniających autentycznością, integralnością i czytelnością faktur oraz z koniecznością wdrożenia ścieżek audytu. Nie wszyscy się jednak tym przejmują, choć nie dotyczy to z pewnością organów podatkowych. W tym przypadku obowiązuje ogólna zasada: „róbcie tak, aby było dobrze” – tylko nikt nie wie – co znaczy „róbcie” i co oznacza w tym przypadku „dobrze”.

Minister od podatków twierdzi, że nie trzeba wprowadzać żadnych procedur tzw. nowego modelu fakturowania, ale też nie zaprzecza, że trzeba „zapewnić” i „wdrożyć” przepisy implementowane z art. 233 Dyrektywy 2010/45/UE.

To, że od nowego roku wystawiamy „FAKTURY”, a nie „FAKTURY VAT” może nie wydaje się istotne, dopóki ktoś nie wpadnie na pomysł, by wysnuć wniosek, że podatek VAT możliwy jest do odliczenia tylko od dokumentów zwanych „FAKTURĄ”. Nie mówiąc już o tym, że odliczamy VAT z oryginału, a nie z kopii, ale tychże na fakturze nie trzeba już rozróżniać. Skąd więc mamy wiedzieć, że przysługuje nam prawo do odliczenia?

Pożyjemy, zobaczymy … byle do wiosny…


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 40

Niektórzy wyczekują Świąt Bożego Narodzenia, bo to tradycja i religijne przeżycia. Niektórzy, myślą też o sylwestrowych szaleństwach i oczekiwaniu Nowego – z „trzynastką w dacie – Roku. Jedni i drudzy, zarówno do Świąt jak i do Nowego Roku mogą się przygotować w sposób choćby przewidywalny.
Jest jednak, wcale nie tak mała, bo kilkumilionowa grupa osób, która choćby wpatrywała się w niebo całą grudniową noc, to i tak nic nie wypatrzy, i niczego się nie dowie. To my, podatnicy, szczególnie ci, prowadzący działalność gospodarczą, którzy na dwa tygodnie przed początkiem nowego podatkowego wiedzą, że będą zmiany w podatkach, ale nie wiedzą – o co w tym wszystkim chodzi.

Ma być nowelizacja ustawy VAT, ale jej jeszcze nie ma, bo zamiast w ustawie, nowe przepisy będą w rozporządzeniu wykonawczym, którego też nie ma. Ponadto część przepisów ma wejść w przyszłym roku,a część w następnym, chyba, że te drugie wejdą w życie wcześniej niż później. Ukazała się też „ustawa o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce", z której jednak wynika, że nowe zasady rozliczeń pomiędzy kontrahentami będą o wiele bardziej uciążliwe niż obecnie. Ponadto, sam sposób formułowania, co niektórych nowych przepisów jest powalający, o czym świadczyć może przykład implementacji art. 233 dyrektywy 2010/45/UEA do prawa fakturowego zakładającej, że autentyczność pochodzenia, integralność i czytelność faktur ma być zapewniona przy zachowaniu procedur kontroli biznesowych przy zastosowaniu wiarygodnej ścieżki audytu między fakturą a dostawą.

Z okazji Świąt i Nowego Roku, życzmy sobie, by ścieżkę audytu zastąpiła najdłuższa ścieżka zdrowia,a autentyczność, integralność i czytelność zapewniały mądre przepisy podatkowe, służące działaniom podatników, a nie ich wyłącznej kontroli.