Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 34

Mamy nowy rok, a z nim nowe nadzieje na pomyślną przyszłość. Oby była jak najlepsza, także pod względem podatkowym, choć prawdę powiedziawszy nie wygląda na to, by w tym względzie coś się zmieniło. No, przepraszam; od nowego roku, w związku z akcyzą na węgiel, przybyło trochę obowiązków; sprzedając, czy kupując choć trochę tego opału, trzeba wypełniać mnóstwo dodatkowych papierów.

Opowiedział mi jeden z przedsiębiorców, że ostatnio sprzedał towar. Wystawił faktury, od których odprowadził VAT i PIT, jednak w określonym terminie nie otrzymał od kontrahenta zapłaty. Za to nabywca, odliczył sobie zarówno VAT jak i pomniejszył koszty, a wraz z nimi PIT, mając do dyspozycji dostarczony towar.

Jak to jest? – pyta mój rozmówca. Dlaczego nie można wprowadzić zmian w przepisach, aby nieuczciwy nabywca, który nie płaci za towar – nie mógł dodatkowo korzystać z tytułu zmniejszenia obciążeń podatkowych.

Właśnie; dlaczego tak jest, i do kogo ma dotrzeć to pytanie, by choć można było usłyszeć odpowiedź, że tak nie można, że to rozwiązanie ma jakieś bariery, że nie sprzyja gospodarce itp.

Niestety, odpowiedzi brak, choć rozsądek podpowiada, że wiele dobrego można byłoby uzyskać, gdyby zmienić obecny stan rzeczy, który tylko promuje nieuczciwość !!

Takich pytań jest wiele, tylko odpowiedzi brak. Dlaczego ?


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 33

Kiedy kończy się kolejny rok, zwykle oceniamy – jaki on był. Ale częściej myślimy, jaki będzie następny. Niestety, jaki będzie – nie wie nikt. Dlatego często mówimy, żeby Nowy Rok, nie był gorszy od tego, który się kończy.

Patrząc z perspektywy ostatnich dwunastu miesięcy, można ogólnie powiedzieć, że był to rok dość stresujący. Byliśmy bowiem, ze wszystkich stron bombardowani informacjami o kryzysie, o gospodarczym załamaniu, o rozpadach i czającym się zewsząd krachu. Duża w tym zasługa mediów, które wychwytywały najmniejsze nawet zagrożenia, a agencje ratingowe, których dotąd nikt nie znał, stały się wyroczniami, zdolnymi do zburzenia największych nawet gospodarek świata.

A co na naszym polskim podwórku podatkowym ....? Jak na razie cisza. Czy przed burzą, to się okaże, bo p. minister od finansów ma w zanadrzu instrument do kolejnej podwyżki VAT-u, jak tylko grozić nam będzie ryzyko przekroczenia 55% progu ostrożnościowego dla państwowego długu publicznego. Natomiast od lutego 2012 r. mamy jak w banku, podniesienie składki rentowej, opłacanej przez przedsiębiorców.

Nie martwmy się jednak na zapas, bo jeśli stać nas na finansowanie bankrutów Europy z naszej rezerwy walutowej, wynoszącej równowartość ponad 100 mld dolarów (tak, tak - miliardów, a nie milionów), to nie będzie tak źle, jak trochę z tego wydamy na ratowanie euro, a przy okazji - i naszej gospodarki.
No cóż, pożyjemy, zobaczymy.

A tymczasem, cieszmy się na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, na wigilię, na kolędę ... na nowy czas ... i życzmy sobie - Do siego Roku !!


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 32

„Żegnaj Wiesia”

Trudno pogodzić się z myślą, że Ciebie już nie ma, i nigdy nie będzie. Nawet w ciężkiej chorobie, byłaś pełna nadziei, wierząc, że życie jest silniejsze od śmierci. Niesprawiedliwy los tak chciał, że mimo choroby, dzielnie znosiłaś niedawną tragedię związaną ze śmiercią Twego męża.

Mimo to, mogło się wydawać, że dasz sobie radę, że wygrasz walkę. Przecież, jeszcze nie tak dawno byłaś z nami i jak każdy pracownik wypełniałaś swe codzienne zadania. Miałaś mocną nadzieję, że przejdziesz przez kolejną, bolesną terapię i powrócisz do zdrowia.

Miałaś po co i dla kogo żyć - dla syna, córki, dla wnuczek i rodziny. Niestety, zdarzyło się najgorsze, co mogło się zdarzyć. Odeszłaś, pozostawiając w smutku i żalu wszystkich tych, którzy Cię znali, szanowali i po prostu lubili. Nie mogło być inaczej, bo zawsze byłaś otwarta na ludzi, i wśród ludzi widziałaś sens swego życia.

Żegnaj Wiesia. Choć odeszłaś, to na zawsze
pozostaniesz wśród nas - w naszej pamięci.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 31

Pozostały dwa tygodnie do wyborów i nic się dziś więcej w naszych mediach nie liczy. No, może tylko ten, ciągle trwający kryzys. W poprzednim felietonie przytaczaliśmy wypowiedź naszego p. Ministra od Finansów, że Polska jest dobrze przygotowana, ale ostatnio na forum unijnym, to właśnie ten sam p. Minister mówił coś o wojnie, o wykupie „zielonej karty” dla dzieci …? Może w innym kontekście ? Może ….

A co w temacie podatków i obietnic przedwyborczych ? Och, tutaj mamy całą gamę propozycji od lewa do prawa. Wszystkie - w celu naprawy finansów publicznych. Jedni są za podniesieniem podatków dla najbogatszych, tak jak ostatnio prezydent B. Obama, drudzy, że absolutnie – nie można tego uczynić. Nawet te najmniejsze partie głoszą, że wprowadzą to i tamto, choć wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie, bo szans najmniejszych wejścia do Sejmu nie mają.

Taki jest jednak urok przedwyborczej kampanii; obiecanki cacanki, trelemorele kuku !

Oto, znany od dawna problem związany z płynnością wielu przedsiębiorstw: jedna firma sprzedaje towar i wystawia faktury … ma wtedy przychód, podatek PIT, CIT do zapłaty i jeszcze VAT musi na dodatek odprowadzić. Natomiast druga nieuczciwa firma, nie płacąc kontrahentowi za towar –wykazuje koszty, nie płaci PITu lub CITu i jeszcze odlicza sobie VAT? W dodatku ma towar do dyspozycji. To ci dopiero sprawiedliwość ! Aż się prosi, by w tym przypadku, i to jednym posunięciem - wprowadzić zakaz wpisywania w koszty i odliczania VAT dopóki nie nastąpi zapłata należności na konto sprzedawcy.

No, niech ktoś mi poda jakikolwiek argument, że nie można tego, i tak zrobić. Od razu poprawiłaby się płynność, nie mówiąc już o przejrzystości, pewności, zmniejszeniu ryzyka dla wielu przedsiębiorców. I Skarb Państwa by zyskał, i moralność biznesu by wzrosła.

Poczekamy, zobaczymy …. może po wyborach, coś się zmieni, przynajmniej miejmy taka nadzieję ...