Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 32

„Żegnaj Wiesia”

Trudno pogodzić się z myślą, że Ciebie już nie ma, i nigdy nie będzie. Nawet w ciężkiej chorobie, byłaś pełna nadziei, wierząc, że życie jest silniejsze od śmierci. Niesprawiedliwy los tak chciał, że mimo choroby, dzielnie znosiłaś niedawną tragedię związaną ze śmiercią Twego męża.

Mimo to, mogło się wydawać, że dasz sobie radę, że wygrasz walkę. Przecież, jeszcze nie tak dawno byłaś z nami i jak każdy pracownik wypełniałaś swe codzienne zadania. Miałaś mocną nadzieję, że przejdziesz przez kolejną, bolesną terapię i powrócisz do zdrowia.

Miałaś po co i dla kogo żyć - dla syna, córki, dla wnuczek i rodziny. Niestety, zdarzyło się najgorsze, co mogło się zdarzyć. Odeszłaś, pozostawiając w smutku i żalu wszystkich tych, którzy Cię znali, szanowali i po prostu lubili. Nie mogło być inaczej, bo zawsze byłaś otwarta na ludzi, i wśród ludzi widziałaś sens swego życia.

Żegnaj Wiesia. Choć odeszłaś, to na zawsze
pozostaniesz wśród nas - w naszej pamięci.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 31

Pozostały dwa tygodnie do wyborów i nic się dziś więcej w naszych mediach nie liczy. No, może tylko ten, ciągle trwający kryzys. W poprzednim felietonie przytaczaliśmy wypowiedź naszego p. Ministra od Finansów, że Polska jest dobrze przygotowana, ale ostatnio na forum unijnym, to właśnie ten sam p. Minister mówił coś o wojnie, o wykupie „zielonej karty” dla dzieci …? Może w innym kontekście ? Może ….

A co w temacie podatków i obietnic przedwyborczych ? Och, tutaj mamy całą gamę propozycji od lewa do prawa. Wszystkie - w celu naprawy finansów publicznych. Jedni są za podniesieniem podatków dla najbogatszych, tak jak ostatnio prezydent B. Obama, drudzy, że absolutnie – nie można tego uczynić. Nawet te najmniejsze partie głoszą, że wprowadzą to i tamto, choć wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie, bo szans najmniejszych wejścia do Sejmu nie mają.

Taki jest jednak urok przedwyborczej kampanii; obiecanki cacanki, trelemorele kuku !

Oto, znany od dawna problem związany z płynnością wielu przedsiębiorstw: jedna firma sprzedaje towar i wystawia faktury … ma wtedy przychód, podatek PIT, CIT do zapłaty i jeszcze VAT musi na dodatek odprowadzić. Natomiast druga nieuczciwa firma, nie płacąc kontrahentowi za towar –wykazuje koszty, nie płaci PITu lub CITu i jeszcze odlicza sobie VAT? W dodatku ma towar do dyspozycji. To ci dopiero sprawiedliwość ! Aż się prosi, by w tym przypadku, i to jednym posunięciem - wprowadzić zakaz wpisywania w koszty i odliczania VAT dopóki nie nastąpi zapłata należności na konto sprzedawcy.

No, niech ktoś mi poda jakikolwiek argument, że nie można tego, i tak zrobić. Od razu poprawiłaby się płynność, nie mówiąc już o przejrzystości, pewności, zmniejszeniu ryzyka dla wielu przedsiębiorców. I Skarb Państwa by zyskał, i moralność biznesu by wzrosła.

Poczekamy, zobaczymy …. może po wyborach, coś się zmieni, przynajmniej miejmy taka nadzieję ...


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 30

Lato w pełni, choć w tym roku, pod względem pogody, jakoś nieszczególne. Od początku lipca, zaledwie parę słonecznych dni i jak tu się nie dziwić, że ludzie masowo zmieniają miejsca docelowe urlopów nad Bałtykiem, wybierając np. tureckie riviery.

Ale za to w finansach istny popłoch; frank przekroczył 4 zł, na giełdach bessa, Grecja i Islandia prawie zbankrutowały, a Stanom /tym Zjednoczonym/ dużo do tego nie brakuje, no i podobno zaczyna się druga faza kryzysu światowego, choć ta pierwsza, jeszcze się nie skończyła. Kto za tym nadąży, a w dodatku jeszcze zarobi ?

Oj są tacy, są, są … we wczorajszych „Wiadomościach” TVP podano na ten przykład, że znów na tym wszystkim zarobił niejaki Georges Soros, 80-letni finansista amerykański, węgiersko-żydowskiego pochodzenia, jeden z najbardziej znanych spekulantów walutowych, ale także filantrop. No proszę …

A co na to wszystko nasz guru od finansów. Otóż, również wczoraj p. minister Jacek Vincent Rostowski oświadczył, że Polska, na te bessy, zawirowania i kryzysy jest dobrze przygotowana, bo on, to już wcześniej przewidział !! Pożyjemy, zobaczymy …

Niezależnie od różnych opinii; jedno jest pewne; nie ma dziś takiego mądrego, co by wiedział, jakie będzie jutro dla naszych finansów, podatków i portfeli. Dlatego też, nie zamartwiajmy się na zapas i póki co, korzystajmy z lata, które w tym roku podobno zacznie się później, ale ma trwać tak długo … aż się skończy, tak jak ten odmieniany na wszystkie przypadki kryzys.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 29

Tyle było hałasu z wprowadzeniem obowiązku kas dla lekarzy i prawników. I co ? Już ponad miesiąc od ich wprowadzenia – i nic ? A tyle było spekulacji, że jak wprowadzą kasy do gabinetów .... to co ? Zaraz się w naszym kochanym kraju polepszy, czy co? Chyba jednak nie ! Owszem, trzeba uszczelniać system podatkowy, żeby wszystko było wykazywane, ale nie przez samo wprowadzanie kas fiskalnych. Gdyby tak, od każdego paragonu wystawionego przez lekarza, można było sobie odliczyć w zeznaniu rocznym parę złotych, to samokontrola społeczna zrobiłaby swoje. Każdy by wtedy pilnował, by pobrać paragon, przed wyjściem od lekarza, czy prawnika. Miałoby to jakiś sens...

Polepszyć to się może, ale na drogach. Gdzie się nie ruszyć, to budowy, remonty, modernizacje ... i narzekania; że nie można przejechać, że stoi się w korkach , że za długo, że za drogo ...lub za tanio. Na ten przykład – odcinek autostrady A-2, budowany przez Chińczyków. Do niedawna zresztą, bo na dziś wygląda, że zrezygnujemy z nich lub oni z nas. Okazało się, że wygrali przetarg na budowę autostrady, bo chcieli dwa razy mniej niż inni. I chyba jej nie zbudują, i nie będzie tak jak w „Weselu" Wyspiańskiego, bo tym razem w polityce: „Chińczyki trzymają się raczej słabo", a na powtórkę „powstania bokserów" z 1901 roku, nie ma co liczyć, bo w boksie, oprócz wspomnianego powstania, nigdy nie mieli większych sukcesów.

A tak w ogóle, to zaczyna się lato i trzeba pomyśleć o zasłużonym wypoczynku, mimo trudności na drogach. Przecież je w końcu wybudują, wyremontują i zmodernizują, a wtedy będzie lepiej, a nie gorzej. Życzmy więc sobie udanego lata, pięknej pogody, mocy wrażeń z poznawania świata ... i zapomnijmy o polityce, Chińczykach, i o podatkach. A jeśli chodzi o wspomniane na początku kasy, to mogą one być lub może ich nie być ... byleby tylko – naszej kasy nie brakowało !