Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 19

Nie minął jeszcze ból po katastrofie pod Smoleńskiem, a tu już następny dramat - powódź, i to znów tysiąclecia. Można się obwiniać; za brak ubezpieczenia, za stan wałów przeciwpowodziowych, nieskuteczność monitorowania pogody, czy też zbyt późne ostrzeganie ludności. Ale tak naprawdę, żywioł jest nieobliczalny, a jego skutki – trudne są do przewidzenia.

Nasz system podatkowy posiada pewne rozwiązania, które – w jakimś tam stopniu - ułatwiają powodzianom powrót do normalności. Mogą oni wnioskować o odroczenia, umorzenia, czy rozłożenia na raty podatków. Poszkodowani, otrzymujący zapomogi i pomoc materialną, korzystają ze zwolnień podatkowych. Zniszczenie, likwidację oraz niedobór towarów, można korzystnie wykazać jako stratę bez skutków podatkowych. Niestety, zalaną lub zniszczoną dokumentację, przedsiębiorcy muszą odtwarzać.

Kataklizmy, na szczęście – nie trwają wiecznie. Po powodzi przychodzi czas odbudowy, tej materialnej, jak i moralnej. Jak twierdzą specjaliści – powódź w niewielkim stopniu wpłynie na gospodarkę naszego kraju. Musimy znaleźć miliardy na pomoc bezpośrednią dla poszkodowanych, na odbudowę i na wzmocnienie infrastruktury przeciwpowodziowej. Wydane środki wrócą na rynek w postaci podatków czy zatrudnienia ludzi. Wpłyną też na przyspieszenie produkcji związanej z odbudową domów, dróg, mostów, szkół i zakładów pracy.

Najważniejsze, by z tego kataklizmu wyciągać odpowiednie wnioski; by wreszcie uruchomić kompleksowy program przeciwpowodziowy, którego wprowadzenie od dawna postulowano. I co ? I nic !

U nas jest tak, że działania są widoczne, kiedy jest już za późno, a wtedy – nawet największe poświęcenie służb przeciwpowodziowych i całej ludności bywa zwykle chaotyczne i doraźne, i niewiele daje.

Dlatego potrzeba nam czynu i refleksji ... i mądrości, także tej, czerpanej z poezji J. Kochanowskiego, który dawno już ostrzegał, by Polak mógł się nią wykazać – zarówno przed jak i po szkodzie.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 18

10.04.2010r.
Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem.
Ginie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński i jego małżonka.

Giną wszyscy, pozostali członkowie polskiej delegacji na uroczystości katyńskie, a wśród nich - ostatni Prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie – Ryszard Kaczorowski, dowódcy polskich sił zbrojnych, ministrowie, parlamentarzyści oraz osoby towarzyszące.

Ta, niespotykana w skali świata tragedia, w wyniku której jedno państwo, traci część politycznej i intelektualnej elity w tak wielkim rozmiarze, nakazuje pochylić głowy nad wielkim dramatem i bezgranicznym bólem rodzin – ofiar tej katastrofy.

Ten ból i rozpacz dotyka również nas – wszystkich Polaków, którzy mimo bieżących waśni, kłótni i sporów - dajemy w tych dniach przykład jedności i wspólnoty naszych narodowych interesów. Oby ten dramat, oprócz bólu i rozpaczy – dał nam impuls do głębszych refleksji nad sensem istnienia, przemijania oraz budowania przyszłości, opartej na tym, co łączy, a nie dzieli; do poszukiwania zgody i pojednania w naszym krótkim i niepewnym życiu. Trwa żałoba narodowa, po której Polska – trwać będzie nadal. Od nas zależy, by smoleńska tragedia, nie była tylko kolejną datą polskich, narodowych nieszczęść.

Łączymy się z Rodzinami Ofiar, składając im kondolencje i szczere słowa współczucia.
Oddajemy hołd tragicznie Zmarłym.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 17

Tyle spraw wokół, aż trudno odnieść się do wszystkich. Ale niedawne złoto olimpijskie Justyny Kowalczyk, dwa srebrne medale Adama Małysza i brąz naszych panczenistek, to super sprawa dla wszystkich kibiców. No, ale nie wszyscy muszą interesować się sportem, więc może ważniejsze są kontrowersje wywołane biografią "Kapuściński non-fiction", w której – jeśli ktoś chce, może poznać, jakby na nowo naszego słynnego reportażystę?
A może wzbudzą zainteresowanie pewne "zgrabne" powiedzonka kandydatów na fotel prezydencki, z których jeden określił drugiego "kawalerem z morskiej pianki", a drugi powiedział, że "prezydent może być niski, ale nie może być mały"! W jednym i drugim przypadku; doszukiwanie się, bon ton i savoir-vivre u obu kandydatów jest niewskazane, bo odnalezienie elementów kultury i dyplomacji w tych wypowiedziach, z góry skazane jest na niepowodzenie.

Co by tu jeszcze; prezydentem Ukrainy został – Wiktor Janukowicz, a Grecji grozi bankructwo, bo kraj ten, ma 300 mld euro długu i nawet ich urzędy skarbowe chcą strajkować, a Niemcy zwietrzyli nawet możliwość wykupu wysp helleńskich – nawet tych największych. U nas takich kłopotów nie ma, no i nie wiadomo, jak to jest z tym naszym zadłużeniem, gdyż nie jesteśmy w strefie euro i Unia nie może tego dokładnie policzyć. Poza tym, choć wysp u nas jak na lekarstwo, to jedną jesteśmy - "zieloną wyspą" na mapie Europy, bowiem tylko u nas deficytu nie było.

Do rozliczeń rocznych zachęca nas Pan Minister Jan Jacek Vincent-Rostowski, bardziej znany jako Jacek Rostowski, choć jak sam stwierdził w ostatnim wywiadzie – zeznanie wypełni mu doradca podatkowy. No proszę... i Minister Finansów; albo ma trudności z wypełnieniem zeznania, albo ma ważniejsze sprawy na głowie, by zajmować się rozliczaniami swoich podatków.

Weźmy więc przykład z Pana Ministra, i nie zajmujmy się tym, co można zrobić lepiej, szybciej i odpowiedzialniej – zlecając rozliczenia do naszego biura.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 16

Zima trzyma i nie chce odpuścić, a śniegu tyle, że najwięksi spece od globalnego ocieplenia nie potrafią pojąć, jak to jest możliwe. Nie martwmy się jednak tak bardzo, bo aura udowodniła, że widmo naukowych potopów, globalnych ociepleń i różnych "świńskich" pandemii – ma się nijak do tego, co jak się ma, to i się zdarzy.

Tak samo, jak w podatkach; niby są określone, jednolite dla wszystkich przepisy, kodeksy, urzędy i sądy, jednak konia z rzędem – kto mógłby przewidzieć – jaki podatek ostatecznie należy zapłacić?!

Na ten przykład – ostatnio; nasz regionalny sąd administracyjny, w jednej ze spraw podatkowych uznał, że podatnik nie ma racji, co samo w sobie nie jest tak odkrywcze; wszak podatnicy nie muszą mieć zawsze racji. Ale jak wytłumaczyć fakt, że ów sąd, w przypadku tego samego podatnika i identycznej sprawy, różniącej się tylko okresem poddanym kontroli – zaledwie trzy miesiące temu orzekł, że to organy podatkowe popełniły błąd i dlatego ich decyzje powinny być uchylone ?!

W ustnym uzasadnieniu niekorzystnego dla podatnika wyroku, sąd wyznał, że obecny tu skład sędziowski, nie wyraża poglądu wyrażonego przez inny skład orzekający, który wcześniej przyznał rację podatnikowi. A ku ku ! W związku z tym ogłaszamy konkurs, w którym należy odpowiedzieć na dwa tylko pytania:

Pytanie pierwsze:
Przez kogo powyższe wyroki w imieniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej zostały wydane: przez jeden niezawisły sąd, czy też przez dwa sędziowskie składy orzekające ?

Pytanie drugie:
Jaki będzie werdykt w podobnej sprawie w przypadku innego okresu poddanemu kontroli i innego składu orzekającego ?

Za udzielenie trafnych odpowiedzi – nagroda niespodzianka!
Dla ułatwienia zadania podajemy, że wszelkie podobieństwa pomiędzy siłą wiatru podczas „srebrnego” skoku Adama Małysza na IO w Vancouver oraz przyczynami tegorocznej śnieżnej zimy w dobie totalnego ocieplenia klimatu, są – w kontekście ww. wyroków – ze wszech miar nieuzasadnione!