Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 18

10.04.2010r.
Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem.
Ginie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński i jego małżonka.

Giną wszyscy, pozostali członkowie polskiej delegacji na uroczystości katyńskie, a wśród nich - ostatni Prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie – Ryszard Kaczorowski, dowódcy polskich sił zbrojnych, ministrowie, parlamentarzyści oraz osoby towarzyszące.

Ta, niespotykana w skali świata tragedia, w wyniku której jedno państwo, traci część politycznej i intelektualnej elity w tak wielkim rozmiarze, nakazuje pochylić głowy nad wielkim dramatem i bezgranicznym bólem rodzin – ofiar tej katastrofy.

Ten ból i rozpacz dotyka również nas – wszystkich Polaków, którzy mimo bieżących waśni, kłótni i sporów - dajemy w tych dniach przykład jedności i wspólnoty naszych narodowych interesów. Oby ten dramat, oprócz bólu i rozpaczy – dał nam impuls do głębszych refleksji nad sensem istnienia, przemijania oraz budowania przyszłości, opartej na tym, co łączy, a nie dzieli; do poszukiwania zgody i pojednania w naszym krótkim i niepewnym życiu. Trwa żałoba narodowa, po której Polska – trwać będzie nadal. Od nas zależy, by smoleńska tragedia, nie była tylko kolejną datą polskich, narodowych nieszczęść.

Łączymy się z Rodzinami Ofiar, składając im kondolencje i szczere słowa współczucia.
Oddajemy hołd tragicznie Zmarłym.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 17

Tyle spraw wokół, aż trudno odnieść się do wszystkich. Ale niedawne złoto olimpijskie Justyny Kowalczyk, dwa srebrne medale Adama Małysza i brąz naszych panczenistek, to super sprawa dla wszystkich kibiców. No, ale nie wszyscy muszą interesować się sportem, więc może ważniejsze są kontrowersje wywołane biografią "Kapuściński non-fiction", w której – jeśli ktoś chce, może poznać, jakby na nowo naszego słynnego reportażystę?
A może wzbudzą zainteresowanie pewne "zgrabne" powiedzonka kandydatów na fotel prezydencki, z których jeden określił drugiego "kawalerem z morskiej pianki", a drugi powiedział, że "prezydent może być niski, ale nie może być mały"! W jednym i drugim przypadku; doszukiwanie się, bon ton i savoir-vivre u obu kandydatów jest niewskazane, bo odnalezienie elementów kultury i dyplomacji w tych wypowiedziach, z góry skazane jest na niepowodzenie.

Co by tu jeszcze; prezydentem Ukrainy został – Wiktor Janukowicz, a Grecji grozi bankructwo, bo kraj ten, ma 300 mld euro długu i nawet ich urzędy skarbowe chcą strajkować, a Niemcy zwietrzyli nawet możliwość wykupu wysp helleńskich – nawet tych największych. U nas takich kłopotów nie ma, no i nie wiadomo, jak to jest z tym naszym zadłużeniem, gdyż nie jesteśmy w strefie euro i Unia nie może tego dokładnie policzyć. Poza tym, choć wysp u nas jak na lekarstwo, to jedną jesteśmy - "zieloną wyspą" na mapie Europy, bowiem tylko u nas deficytu nie było.

Do rozliczeń rocznych zachęca nas Pan Minister Jan Jacek Vincent-Rostowski, bardziej znany jako Jacek Rostowski, choć jak sam stwierdził w ostatnim wywiadzie – zeznanie wypełni mu doradca podatkowy. No proszę... i Minister Finansów; albo ma trudności z wypełnieniem zeznania, albo ma ważniejsze sprawy na głowie, by zajmować się rozliczaniami swoich podatków.

Weźmy więc przykład z Pana Ministra, i nie zajmujmy się tym, co można zrobić lepiej, szybciej i odpowiedzialniej – zlecając rozliczenia do naszego biura.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 16

Zima trzyma i nie chce odpuścić, a śniegu tyle, że najwięksi spece od globalnego ocieplenia nie potrafią pojąć, jak to jest możliwe. Nie martwmy się jednak tak bardzo, bo aura udowodniła, że widmo naukowych potopów, globalnych ociepleń i różnych "świńskich" pandemii – ma się nijak do tego, co jak się ma, to i się zdarzy.

Tak samo, jak w podatkach; niby są określone, jednolite dla wszystkich przepisy, kodeksy, urzędy i sądy, jednak konia z rzędem – kto mógłby przewidzieć – jaki podatek ostatecznie należy zapłacić?!

Na ten przykład – ostatnio; nasz regionalny sąd administracyjny, w jednej ze spraw podatkowych uznał, że podatnik nie ma racji, co samo w sobie nie jest tak odkrywcze; wszak podatnicy nie muszą mieć zawsze racji. Ale jak wytłumaczyć fakt, że ów sąd, w przypadku tego samego podatnika i identycznej sprawy, różniącej się tylko okresem poddanym kontroli – zaledwie trzy miesiące temu orzekł, że to organy podatkowe popełniły błąd i dlatego ich decyzje powinny być uchylone ?!

W ustnym uzasadnieniu niekorzystnego dla podatnika wyroku, sąd wyznał, że obecny tu skład sędziowski, nie wyraża poglądu wyrażonego przez inny skład orzekający, który wcześniej przyznał rację podatnikowi. A ku ku ! W związku z tym ogłaszamy konkurs, w którym należy odpowiedzieć na dwa tylko pytania:

Pytanie pierwsze:
Przez kogo powyższe wyroki w imieniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej zostały wydane: przez jeden niezawisły sąd, czy też przez dwa sędziowskie składy orzekające ?

Pytanie drugie:
Jaki będzie werdykt w podobnej sprawie w przypadku innego okresu poddanemu kontroli i innego składu orzekającego ?

Za udzielenie trafnych odpowiedzi – nagroda niespodzianka!
Dla ułatwienia zadania podajemy, że wszelkie podobieństwa pomiędzy siłą wiatru podczas „srebrnego” skoku Adama Małysza na IO w Vancouver oraz przyczynami tegorocznej śnieżnej zimy w dobie totalnego ocieplenia klimatu, są – w kontekście ww. wyroków – ze wszech miar nieuzasadnione!


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 15

I zanim się obejrzeliśmy – mamy już Nowy 2010 ROK. Przebrzmiały sylwestrowe bale, czas na podsumowania przeszłości i tworzenia prognoz na przyszłość.

Wpierw należy odwołać się do znanego wróżbity K. Jackowskiego z Człuchowa, który na 2009 rok, wieścił naprawdę czarne scenariusze.
Przypomnijmy, co miało nas spotkać: jakiś klin, budżet dwukrotnie modyfikowany, kryzys, nowa wojna, rozpadanie się Unii Europejskiej, powrót Leppera na szczyt, powstanie dwóch nowych partii: rolniczo-emeryckiej i centrolewicowej, odebranie nam i Ukrainie większości miast na przeprowadzenie EURO 2012 z uwagi na zahamowanie budowy stadionów. Dalej; zapowiedź ujemnego wskaźnika PKB, sensacje z pogodą, rozerwanie jakiegoś wielkiego reaktora, cud w Izraelu, porwanie samolotów nad Morzem Czerwonym i na dodatek śmierć znanego księdza. Aha, jeszcze żeby pozbyć się akcji i obligacji.

A jak było; klin może i był, ale chyba po sylwestrowym balu, budżet nowelizowano tylko raz, kryzys przeszedł u nas tak, że nikt go prawie nie zauważył, nowej wojny nie było, chyba, że ta na szczytach władzy. Unia Europejska trzyma się dobrze, żadne nowe partie nie powstały, stadiony na Euro rosną jak na drożdżach, samolotów też nie chciał nikt porwać, żadnego cudu w Izraelu nie było, reaktora choćby najmniejszego też nie rozerwało, no i nikt ze znanych księży nie umarł. A kto miał pozbyć się akcji i obligacji i tego nie zrobił, to tylko wygrał, bo gdyby słuchał wróżb p. Krzysztofa, to poniósłby straty. No i na koniec wskaźnik PKB w Polsce, jako jedyny w UE okazał się dodatni!!!

Ale zostawmy przeszłość i pójdźmy ku przyszłości w interesującej nas dziedzinie prognoz podatkowych. O, tutaj mamy pełne pole do wiarygodnych analiz i przemyśleń, opartych zresztą na dwóch najpoczytniejszych w Polsce gazetach. I tak, na pierwszej stronie „Faktów” z 2-3 stycznia 2010 r. czytamy: „PODATKI NIE WZROSNĄ”; i dla porównania, z tego samego dnia – też na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” tytuł: „PODATKI W GÓRĘ”.
A podatki, które trzeba zapłacić i w tym i w przyszłym roku?! Spokojnie, na to też jest rada. Przyjdź do naszego biura, a pogoda ducha ulegnie radykalnej poprawie.

I wszystko jasne. Jasne jak słońce, które wiadomo – grzeje, i to coraz mocniej, dzień staje się dłuższy ... i byle do wiosny. A za kilka dni, zagra nam znów „Orkiestra Świątecznej Pomocy”, więc róbmy swoje, a wróżby i różne przepowiednie traktujmy z przymróżeniem któregokolwiek oka!