Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 5

Przebrzmiały ostatnie dźwięki karnawałowych zabaw. Zaczął się post, co znaczy, że coraz bliżej do Świąt Wielkanocnych, ale też bliżej do ostatecznego terminu rozliczeń rocznych, który w tym roku przypada na 30. kwietnia. Popatrzmy więc na nasz kalendarz – jakież te miesiące są do siebie podobne! Wszystkie dni tygodnia w lutym i w marcu oznaczone są takimi samymi datami i dlatego /nie/ szczęśliwą „trzynastkę” mamy w piatek dwa razy z rzędu; i w lutym, i w marcu. Dziwna to jakość i rzadko spotykana zbieżność. A słyszeliście Państwo, że w tych dniach przeleciała blisko Ziemi wielka asteroida, podobna do tej, która walnęła w Syberię w 1908 r?

Dopiero jak przeleciała, to się o tym dowiedzieliśmy. Też dziwne, bo niektórzy /a mogło ich być całkiem sporo/ mogli już nigdy się nie dowiedzieć niczego. A nie jest dziwne, że banki, które spowodowały największy od lat trzydziestych kryzys, dostaną teraz olbrzymie pieniądze na ich podratowanie? Albo, że jedna z naszych partii politycznych zmieniła nagle jadowitość i zajadłość na rzecz propagowania polityki miłości !?

No, ale świat, od zawsze gotował nam jakieś niespodzianki. Tak, jak obecny system podatkowy, w którym - gdzie nie spojrzysz – same dziwy. Przyszedł na ten przykład do naszego biura klient i pyta; co ma robić?; bo przekazał synowi pewną sumę na zakup samochodu z okazji matury. Młodzieniec nie zdążył się dobrze pojazdem nacieszyć, a tu stuk puk – kto tam? - urząd skarbowy – skąd miałeś chłopcze pieniądze na samochodzik? No, od mego kochanego taty – chwali się chłopię. Bardzo ładnie, ale podatek od darowizny – kto zapłaci? A poza tym – skąd tatuś miał te pieniądze ?

No ... tatuś z mamusią ciężko pracowali, żeby mi sprawić niespodziankę. Aha!! A gdzie tatuś z mamusią gromadzili te pieniążki, bo sprawdziliśmy, że w banku ich nie trzymali ? Co ? - nie ma żadnego dowodu ? Oj niedobrze, będziemy musieli nałożyć podatek. A ile ? No ... podatek od darowizny plus podatek od nielegalnych źródeł, to tyle ile ten twój samochód kosztuje. O rany, ale my tyle nie mamy !!! To nic – odpowiada przemiły pan z urzędu skarbowego. Zabierzemy samochód, a na karę synu zarobisz, jak pójdziesz do pracy !

To nie tylko dziwne, ale przede wszystkim prawdziwe ...


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 4

KRYZYS; słowo odmieniane przez wszystkie przypadki, przez media i wszystkie opcje polityczne. Premier szuka 17 miliardów, choć nikt nie chce wyraźnie powiedzieć – dlaczego szuka siedemnastu miliardów, a nie np. ośmiu, czy trzydziestu?

Dolar zbliża się do 3,5 zł, a frank przekroczył niewyobrażalną jeszcze kilka miesięcy temu granicę – 3,00, zł !!! Według ministrów i analityków wzrost PKB wyniesie w Polsce niecałe 2%, będą zwolnienia, zamykanie zakładów pracy, upadki banków, recesja, i w ogóle strach o tym pomyśleć. Tylko, jakby nie zauważono, że żyjemy w świecie, w którym spadki koniunktury mają charakter cykliczny i wręcz planowy. Jeszcze do niedawna, banki miały się dobrze, gospodarka wręcz kwitła, a o kryzysie nikt głośno nie mówił.

Cóż więc takiego się stało, że światowe mózgi finansowe, eksperci i analitycy nie przewidzieli obecnej sytuacji? No właśnie; czy jest jakaś grupa, która na kryzysie nie zyska, i czy wszyscy na nim muszą stracić?! To pytanie na długie /jeszcze/, zimowe wieczory i oczekiwanie – byle do wiosny, która ma przyjść podobno już w marcu!

A u nas: styczeń upłynął na sporządzaniu remanentów, zakładaniu nowych ksiąg i zgłaszaniu do urzędu skarbowego ewentualnych zmian w formie opodatkowania. Do 20. lutego trzeba pamiętać o zmianie formy płatności zaliczek na podatek dochodowy, jeśli oczywiście jest to dla nas po prostu korzystne.

Kiedyś, Wojciech Młynarski śpiewał: „Róbmy swoje”, co znaczy, że po pierwsze trzeba działać, być aktywnym i patrzeć optymistycznie w przyszłość. Kryzys, cokolwiek by to znaczyło, na pewno się skończy, nie będzie trwał wiecznie. A po drugie; tak dużo od nas samych przecież zależy.
Nie musimy szukać siedemnastu miliardów, poczekajmy na siedemnaście mgnień wiosny, a to już niedługo.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 3

No i mamy już styczeń Nowego – 2009 ROKU. Jaki on będzie?
Oj, może być różnie, a gdyby przyjąć, że spełnią się przepowiednie znanego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego z Człuchowa, to będzie smutno i straszno.

Wróżbita nie przepowiedział co prawda, do kogo zawita kontrola z urzędu skarbowego, ale trzeba być na to przygotowanym. Zresztą od tego roku, organ podatkowy sam nas poinformuje o przewidywanej kontroli na siedem dni przed jej rozpoczęciem.

Wśród licznych nowości w przepisach podatkowych, najkorzystniejszą zmianą jest chyba zmiana dotycząca wstrzymania wykonania pokontrolnej i niekorzystnej dla podatnika decyzji w przypadku, gdy złożymy od niej stosowne odwołanie.

Prawdziwą „bombę” mogą spowodować reperkusje po wydanym ostatnio wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie odliczeń podatku VAT z tytułu zakupu samochodów osobowych i od nabywanego do nich paliwa. Ministerstwo Finansów w wydanym komunikacie uspokaja, że skutki dla budżetu będą niewielkie. No, nie wiem, bo problem dotyczy każdego właściwie przedsiębiorcy, który miał zakaz odliczenia VAT-u od zakupionego paliwa do takiego pojazdu. Jeśli zważyć, że ewentualna korekta dotyczyć będzie okresu od 2005 r., to za 4 lata trzeba będzie złożyć aż 48 korekt deklaracji VAT-7, a ponadto skorygować rozliczenia w podatku dochodowym. W sumie, i tak będzie to korzystne dla podatników, ale jak i kiedy upora się z tym fiskus – to już inna bajka.

Początek roku, to jednak normalne czynności zmierzające do złożenia zeznania za rok ubiegły. Należy więc pamiętać m.in. o remanencie oraz zawiadomieniu urzędu skarbowego o założeniu księgi podatkowej, zmianie formy opodatkowania i sposobu regulowania zaliczek.

W tym wszystkim, żaden jasnowidz nam nie pomoże. W przeciwieństwie do spokoju i rozwagi w podejmowaniu decyzji w wykonywaniu działalności gospodarczej, a także przy zachowaniu optymizmu i wiary, że dużo od nas samych zależy, czego Państwu – w Nowym Roku – serdecznie, raz jeszcze życzymy.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 2

Grudzień rozpoczął się dość ostro, ale nie – żeby od razu zamarzło i zasypało - ale od zapowiadanej nowelizacji ustawy o VAT. Nie ma już 30% sankcji, choć pozostaje taka sama kara za brak kasy fiskalnej, od której zakupu możemy sobie odliczyć aż/!/ 90% ulgi, tylko że nie więcej niż ...700 zł /było 2.500 zł/. Skrócono okres oczekiwania na zwrot podatku do 60 dni, ale wróbelki ćwierkają, żeby się za wcześnie nie cieszyć, bo urzędy skarbowe mogą ten okres przedłużać. Podatnicy będą mogli powrócić do zwolnienia z VAT już po roku, a nie po trzech latach, a ci producenci, którzy przekazują żywność na cele charytatywne mogą skorzystać /pod pewnymi warunkami/ ze zwolnienia z podatku.

Po Nowym Roku możemy przekazać prezenty bez konieczności opodatkowania – do wysokości 10 zł /a nie do 5 zł/, ale tak sobie myślę, że nikt nie będzie na to specjalnie czekał i przed zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia – kupimy prezenty po staremu, a więc bez ulgi.

Te i inne zmiany idą oczywiście w dobrym kierunku, choć można było oczekiwać więcej. Najważniejszym zadaniem naszego parlamentu powinno być porządkowanie systemu podatkowego, by każdy z podatników wiedział, że dany przepis ustawy znaczy dokładnie tyle, co znaczy.

Tymczasem nazbyt wiele regulacji podatkowych powoduje, że można je interpretować w różny sposób, co stwarza automatyczny konflikt z organami podatkowymi, które w takiej sytuacji, zawsze wybiorą opcję korzystną dla mitycznego Skarbu Państwa, choć sami pracownicy tychże urzędów, nie zawsze się z tym zgadzają.

Pozostawmy jednak te konflikty i życzmy sobie oraz kontrolującym, by zbliżające się ŚWIĘTA były zdrowe, pogodne, i aby Nowy 2009 rok był szczęśliwy i pełen nadziei, że oczekiwane zmiany, wcześniej lub później, ale nastąpią.