Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 6

Na początek pytanie: jeśli organ podatkowy, w sprawie kontrowersyjnej – będzie miał do wyboru dwie możliwości – jedną korzystniejszą dla podatnika, a drugą – dla niego niekorzystną, to – którą z tych dwóch opcji wybierze? Z pozoru, dość naiwne pytanie, ale tylko z pozoru !! Oczywiście, w tym przypadku, można wybrać także skrajne rozwiązania, jak choćby „winien, nie winien – wisieć powinien", ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że nigdy, ale to nigdy – nie spotkałem się z sytuacją, by organy podatkowe - urząd to, czy izba – mając do dyspozycji dwie sprzeczne opcje - wybrały tę korzystniejszą dla podatnika.

Owszem, może ktoś powiedzieć, że podatnik, w razie niekorzystnej decyzji, ma prawo odwołać się do organu wyższej instancji, lub sądu, w przeciwnym wypadku, to budżet Państwa mógłby ucierpieć i stracić. Ale widział ktoś, jak budżet cierpi i traci ? Nikt nie widział ? Ale ja widziałem, jak cierpią i tracą podatnicy, którzy przez zwykłą, czyjąś ignorancję i „widzimisię" z dnia na dzień, tracą nieraz dorobek całego życia, narażani są na blokadę kont, utratę płynności, wpadanie w zadłużenie, odpływ klientów, zajęcia i egzekucje komornicze, odsetki, odwołania, likwidację działalności, licytację ...prawdziwy horror !!! Cóż z tego, że po trzech, czterech latach okazuje się często, że to podatnik miał rację ?!

Na szczęście, przypadki jak wyżej, są coraz rzadsze, a i w organach podatkowych, znakomita większość urzędników wie, że ochrona budżetu Państwa, polega także na ochronie słusznych praw podatników.

Temu lub tym, którzy przyczynili się do zmian przepisów Ordynacji podatkowej, w wyniku których, od 1 stycznia 2009 roku - podatnik nie jest bezpośrednio narażony na płacenie podatku, do czasu rozpatrzenia odwołania przez organ drugiej instancji – należą się słowa najwyższego uznania.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 5

Przebrzmiały ostatnie dźwięki karnawałowych zabaw. Zaczął się post, co znaczy, że coraz bliżej do Świąt Wielkanocnych, ale też bliżej do ostatecznego terminu rozliczeń rocznych, który w tym roku przypada na 30. kwietnia. Popatrzmy więc na nasz kalendarz – jakież te miesiące są do siebie podobne! Wszystkie dni tygodnia w lutym i w marcu oznaczone są takimi samymi datami i dlatego /nie/ szczęśliwą „trzynastkę” mamy w piatek dwa razy z rzędu; i w lutym, i w marcu. Dziwna to jakość i rzadko spotykana zbieżność. A słyszeliście Państwo, że w tych dniach przeleciała blisko Ziemi wielka asteroida, podobna do tej, która walnęła w Syberię w 1908 r?

Dopiero jak przeleciała, to się o tym dowiedzieliśmy. Też dziwne, bo niektórzy /a mogło ich być całkiem sporo/ mogli już nigdy się nie dowiedzieć niczego. A nie jest dziwne, że banki, które spowodowały największy od lat trzydziestych kryzys, dostaną teraz olbrzymie pieniądze na ich podratowanie? Albo, że jedna z naszych partii politycznych zmieniła nagle jadowitość i zajadłość na rzecz propagowania polityki miłości !?

No, ale świat, od zawsze gotował nam jakieś niespodzianki. Tak, jak obecny system podatkowy, w którym - gdzie nie spojrzysz – same dziwy. Przyszedł na ten przykład do naszego biura klient i pyta; co ma robić?; bo przekazał synowi pewną sumę na zakup samochodu z okazji matury. Młodzieniec nie zdążył się dobrze pojazdem nacieszyć, a tu stuk puk – kto tam? - urząd skarbowy – skąd miałeś chłopcze pieniądze na samochodzik? No, od mego kochanego taty – chwali się chłopię. Bardzo ładnie, ale podatek od darowizny – kto zapłaci? A poza tym – skąd tatuś miał te pieniądze ?

No ... tatuś z mamusią ciężko pracowali, żeby mi sprawić niespodziankę. Aha!! A gdzie tatuś z mamusią gromadzili te pieniążki, bo sprawdziliśmy, że w banku ich nie trzymali ? Co ? - nie ma żadnego dowodu ? Oj niedobrze, będziemy musieli nałożyć podatek. A ile ? No ... podatek od darowizny plus podatek od nielegalnych źródeł, to tyle ile ten twój samochód kosztuje. O rany, ale my tyle nie mamy !!! To nic – odpowiada przemiły pan z urzędu skarbowego. Zabierzemy samochód, a na karę synu zarobisz, jak pójdziesz do pracy !

To nie tylko dziwne, ale przede wszystkim prawdziwe ...


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 4

KRYZYS; słowo odmieniane przez wszystkie przypadki, przez media i wszystkie opcje polityczne. Premier szuka 17 miliardów, choć nikt nie chce wyraźnie powiedzieć – dlaczego szuka siedemnastu miliardów, a nie np. ośmiu, czy trzydziestu?

Dolar zbliża się do 3,5 zł, a frank przekroczył niewyobrażalną jeszcze kilka miesięcy temu granicę – 3,00, zł !!! Według ministrów i analityków wzrost PKB wyniesie w Polsce niecałe 2%, będą zwolnienia, zamykanie zakładów pracy, upadki banków, recesja, i w ogóle strach o tym pomyśleć. Tylko, jakby nie zauważono, że żyjemy w świecie, w którym spadki koniunktury mają charakter cykliczny i wręcz planowy. Jeszcze do niedawna, banki miały się dobrze, gospodarka wręcz kwitła, a o kryzysie nikt głośno nie mówił.

Cóż więc takiego się stało, że światowe mózgi finansowe, eksperci i analitycy nie przewidzieli obecnej sytuacji? No właśnie; czy jest jakaś grupa, która na kryzysie nie zyska, i czy wszyscy na nim muszą stracić?! To pytanie na długie /jeszcze/, zimowe wieczory i oczekiwanie – byle do wiosny, która ma przyjść podobno już w marcu!

A u nas: styczeń upłynął na sporządzaniu remanentów, zakładaniu nowych ksiąg i zgłaszaniu do urzędu skarbowego ewentualnych zmian w formie opodatkowania. Do 20. lutego trzeba pamiętać o zmianie formy płatności zaliczek na podatek dochodowy, jeśli oczywiście jest to dla nas po prostu korzystne.

Kiedyś, Wojciech Młynarski śpiewał: „Róbmy swoje”, co znaczy, że po pierwsze trzeba działać, być aktywnym i patrzeć optymistycznie w przyszłość. Kryzys, cokolwiek by to znaczyło, na pewno się skończy, nie będzie trwał wiecznie. A po drugie; tak dużo od nas samych przecież zależy.
Nie musimy szukać siedemnastu miliardów, poczekajmy na siedemnaście mgnień wiosny, a to już niedługo.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 3

No i mamy już styczeń Nowego – 2009 ROKU. Jaki on będzie?
Oj, może być różnie, a gdyby przyjąć, że spełnią się przepowiednie znanego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego z Człuchowa, to będzie smutno i straszno.

Wróżbita nie przepowiedział co prawda, do kogo zawita kontrola z urzędu skarbowego, ale trzeba być na to przygotowanym. Zresztą od tego roku, organ podatkowy sam nas poinformuje o przewidywanej kontroli na siedem dni przed jej rozpoczęciem.

Wśród licznych nowości w przepisach podatkowych, najkorzystniejszą zmianą jest chyba zmiana dotycząca wstrzymania wykonania pokontrolnej i niekorzystnej dla podatnika decyzji w przypadku, gdy złożymy od niej stosowne odwołanie.

Prawdziwą „bombę” mogą spowodować reperkusje po wydanym ostatnio wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie odliczeń podatku VAT z tytułu zakupu samochodów osobowych i od nabywanego do nich paliwa. Ministerstwo Finansów w wydanym komunikacie uspokaja, że skutki dla budżetu będą niewielkie. No, nie wiem, bo problem dotyczy każdego właściwie przedsiębiorcy, który miał zakaz odliczenia VAT-u od zakupionego paliwa do takiego pojazdu. Jeśli zważyć, że ewentualna korekta dotyczyć będzie okresu od 2005 r., to za 4 lata trzeba będzie złożyć aż 48 korekt deklaracji VAT-7, a ponadto skorygować rozliczenia w podatku dochodowym. W sumie, i tak będzie to korzystne dla podatników, ale jak i kiedy upora się z tym fiskus – to już inna bajka.

Początek roku, to jednak normalne czynności zmierzające do złożenia zeznania za rok ubiegły. Należy więc pamiętać m.in. o remanencie oraz zawiadomieniu urzędu skarbowego o założeniu księgi podatkowej, zmianie formy opodatkowania i sposobu regulowania zaliczek.

W tym wszystkim, żaden jasnowidz nam nie pomoże. W przeciwieństwie do spokoju i rozwagi w podejmowaniu decyzji w wykonywaniu działalności gospodarczej, a także przy zachowaniu optymizmu i wiary, że dużo od nas samych zależy, czego Państwu – w Nowym Roku – serdecznie, raz jeszcze życzymy.