Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 45

Jeszcze pół roku temu, nikt nawet nie przypuszczał, jak dalece niebezpieczną stać się może sytuacja za naszą wschodnią granicą – na Ukrainie. Najpierw niepokoje na Majdanie, potem zajęcie Krymu, koncentracje wojsk rosyjskich, a potem nałożenie, i wreszcie nałożenie sankcji gospodarczych na Rosję. W spokojnej części świata, za jaką dotąd uważano wschodnią Europę, stworzyło się ognisko zapalne porównywalne do sytuacji z okresu „zimnej wojny”.

A, co u nas w kraju? Otóż, na dobre ruszyła kampania do Parlamentu Europejskiego. Najlepiej to widać na korytarzach sejmowych, gdzie kandydaci na eurodeputowanych, jeden przez drugiego prześcigają się w prezentowaniu swych wdzięków na tle strajkujących rodziców niepełnosprawnych dzieci.

Nie można też powiedzieć, że w sprawach podatkowych jest cicho i spokojnie. Zbliża się bowiem koniec rocznego okresu rozliczeniowego i trwa nieustająca rewolucja w systemie podatkowym VAT, której ostatnie akcenty skupiły się na odliczeniach VAT w przypadku samochodów osobowych, choć nie tylko.

Pomijając już fakt, że normalny podatnik nie dotrwa do końca czytania podatkowej definicji pojazdu, to również nie zrozumie, że do tej pory używany w działalności gospodarczej samochód, będzie od 1 kwietnia br. mógł korzystać z pełnego odliczenia VAT, jeśli nie będzie wykorzystywany do tzw. działalności „mieszanej”. Nawet choćby jednorazowe osobiste użycie powodować będzie brak pełnego odliczenia VAT, a ponadto narazi podatnika na sankcję do 16 mln zł. Sprawdzać to będą organy podatkowe, przy czym głęboką tajemnicą objęto dane o miejscach wystawiania specjalnych grup wywiadowczych Ministra Finansów, śledzących ruchy podejrzanych obiektów (pojazdów).

Zbieżność czasowa ewentualnych działań wojsk Federacji Rosyjskiej z operacjami naszego fiskusa jest całkowicie przypadkowa, choć możliwa do przewidzenia.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 44

Koniec roku, i sprawdziły się nasze wcześniejsze prognozy o odejściu byłego już ministra od finansów publicznych. Odszedł, zdaniem premiera w pełni chwały, wskazując na swe stanowisko młodego i zdolnego ekonomistę, który już zapowiedział, że na razie, zmian żadnych w podatkach nie będzie.

Nie będzie? Jeśli pozostaje stawka VAT 23%, to i owszem – zmiany nie będzie. Ale jeśli mówimy o pozostałych kwestiach z tym podatkiem związanych, to szykuje się kolejna rewolucja!

Zmiany związane z podstawą opodatkowania, momentem powstania obowiązku podatkowego, nieodpłatnym przekazaniem, towarami używanymi, z odliczaniem podatku naliczonego i z wystawianiem faktur – to tylko nieliczne przykłady tego, co nas czeka w przyszłym 2014 r. Dodać do tego należy wielką niewiadomą z odliczaniem VAT od samochodów, innych niż ciężarowe, w stosunku do których ma obowiązywać pełne odliczenie, jeśli podatnik będzie używał pojazd wyłącznie do celów prywatnych. Ciekawe tylko, kto i jak to sprawdzi ?

Nie można też zapomnieć, że i remanent końcowy będzie trzeba inaczej rozliczyć, pamiętając o niezapłaconych fakturach, z których tę wartość musimy odnieść do spisu z natury.

O zmianach w podatkach dochodowych i o słynnym już opodatkowaniu dochodów z „nielegalnych źródłach” nie wspomnę, choć zdarzyło nam się otrzymać postanowienie o przedłużeniu postępowania z powodu „skomplikowanego charakteru sprawy, wynikającego w szczególności z niejednolitego orzecznictwa NSA odnośnie zakresu działania wyroku Trybunału Konstytucyjnego”.

Należy zatem oczekiwać, że w 2014 r. orzecznictwo to będzie na tyle przejrzyste i jednolite, że organ podatkowy będzie mógł wydać stosowną decyzję w tej jak i innych sprawach - czego Państwu wraz z nieustającym zdrowiem i dobrym samopoczuciem - serdecznie w NOWYM – 2014 ROKU - życzę.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 43

Dobiega końca wakacyjna laba i podobno to już koniec kryzysu, choć „w tym temacie” opinie są sprzeczne. Tak samo, jak zapowiedź dymisji Ministra Finansów w ramach rekonstrukcji rządu. Gdyby informacja ta się sprawdziła, to sposób „docenienia” wysiłków p. Ministra w przeprowadzeniu Polski suchą stopą po „zielonej wyspie”, przez meandry i zawirowania kryzysowe – byłby dość spektakularny.

Prawdziwą wakacyjną bombą było jednak orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego uznające, że art. 23 ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych jest niezgodny z Konstytucją. Przypomnijmy, że chodzi tu o opodatkowanie tzw. nieujawnionych źródeł lub nielegalnych dochodów. Trybunał uznał co prawda, że 75% podatek jest zgodny z ustawą zasadniczą, ale jednocześnie zarzucił niejasność przepisów, które doprowadzały do przerzucania ciężaru dowodu na podatnika, a także brak instytucji przedawnienia. W praktyce, podatnik, który wybudował dom za pieniądze oszczędzanie przez całe życie, musiał je oddać w całości, w postaci podatku (75% wydatków plus grzywna), gdyż zwykle, nie posiadał na to konkretnych dowodów.

Oczekujemy więc, co będzie z rozpoczętymi postępowaniami w tym zakresie oraz tymi decyzjami, które w przeszłości zapadły na bazie przepisów uznanych za niekonstytucyjne.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 42

Koniec kwietnia i koniec rozliczeń podatkowych za poprzedni rok. Wiele zeznań, to wynik całorocznej pracy biur podatkowych. Pracy, która przez kilka następnych lat może być weryfikowana przez organy podatkowe, preferujące nieraz różne interpretacje tego samego przepisu. Może się więc okazać, że wykazany w zeznaniu za miniony rok koszt lub wydatek, za kilka lat – takim kosztem lub wydatkiem już nie będzie.

Mamy na to przykłady; jeszcze kilka lat temu opłata wstępna leasingowa nie mogła być kosztem, a teraz może. Jeszcze niedawno, sprzedaż wykupionego z leasingu samochodu mogła być zwolniona z podatku. Teraz słyszymy, że nie. Takich przykładów jest mnóstwo, i w razie przyszłej kontroli, to właśnie doradca podatkowy będzie chronił i bronił podatnika przed konsekwencjami zmieniających się interpretacji. I zwykle to czyni, bo taka jest jego powinność z racji wykonywania zawodu zaufania publicznego.

W tym kontekście wspomnieć trzeba o zapowiadanej przez (b.już) Ministra Gowina deregulacji zawodów, której celem jest rozszerzenie rynku pracy. Cel, sam w sobie jak najbardziej słuszny, tylko – czy wejście na rynek setek podmiotów bez weryfikacji ich kompetencji i braku odpowiedzialności, zapewni lepszą ochronę podatników?

Na to pytanie muszą dać sobie odpowiedź sami podatnicy, bo to przecież ich żywotny interes.