Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 1

Mamy późną jesień i liście dawno spadły już z drzew. Coraz zimniej na dworze, niedługo spadnie śnieg i przyjdą święta. Czas biegnie nieubłaganie, a tu trzeba policzyć to i tamto, żeby wszystko na koniec roku grało. Sejm uchwalił nowelizację VAT-u; od 1 grudnia br. nie trzeba będzie podobno płacić 30% sankcji, ale fiskus z pewnością nadrobi tę poprawkę zwiększeniem kar z ustawy karnej-skarbowej. Tak czy inaczej, trzeba uważać. Aha, zwrot VAT-u ma być szybszy, bo trzeba będzie czekać tylko 60 dni. Zobaczymy. A od nowego roku czekają nas także zmiany w PIT, bo najniższa stawka podatku spadnie do 18%, no i ta najwyższa będzie tylko na poziomie 32%, przy znacznie wyższym progu, bo powyżej 85 tys. zł.

Chyba najważniejsza dla podatników zmiana, to konieczność płacenia podatków dopiero po uprawomocnieniu się decyzji organu drugiej instancji, bo teraz wystarczyła czasem tylko pierwsza kontrola, by doprowadzić firmę do upadłości. Niby to wszystko jest korzystne, ale jak tu nie zauważyć, że trwa kryzys, który podobno tylko Polskę ominął. Może i ominął, ale ostatnio monopolista od energii zaproponował nam w „promocji” podwyżkę ceny o 68% !!! Ładna mi promocja !!

Ostatnio, zawitał do naszego biura p. Grzegorz. Mówi, że chce założyć działalność gospodarczą i dostanie pomoc z urzędu – jakieś 15 tys. zł na początek. - Ale musi chodzić na kursy, które trwają miesiąc, po kilka godzin dziennie. Czego was tam uczą? – pytam. - E tam, jakieś paragrafy, przepisy, podatki, składki .... - Nikt, a jest nas chyba dwudziestu – nic z tego nie rozumie. Pan wykładowca niby czyta, a my niby słuchamy. - Ale na komputerze, to najchętniej wchodzimy na Allegro, bo tam można ciekawe rzeczy zobaczyć. Na koniec – mówi mój rozmówca – pan wykładowca powiedział, że jak założymy firmę, to najlepiej znaleźć dobre biuro rachunkowe.

W takim razie zapraszamy.