Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 51

Dosłownie rzutem na taśmę, miesiąc przed końcem roku, Prezydent podpisał zmiany w podatkach na 2017 r. Zmiany te, to jednak nie rewolucja, którą zapowiadano, a raczej kosmetyczny zabieg, żeby nie powiedzieć drobny makijaż.

Co się zmieni? Kwota wolna od podatku liczona będzie inaczej, a skorzystają z niej ci, którzy zarobią do 6.600 zł. Pozostałych podatników podzielono na kilka grup, a dla tych zarabiających powyżej 127 tys. zł kwoty wolnej nie będzie. Przy czym, ten sposób rozliczeń zacznie obowiązywać dopiero w 2018 r. za rok poprzedni, a zatem pożyjemy, zobaczymy. Dla prowadzących działalność gospodarczą wprowadzono limit 15 tys. płatności gotówką, a dla podatników VAT wracają sankcje podatkowe do 100% kwoty podatku oraz inne surowe kary.

Z zapowiedzi prominentnych polityków wynika, że koncepcja podatku jednolitego jest przygotowana, tylko nie wiadomo – kiedy i czy wejdzie w życie. Generalnie; podatki dla przedsiębiorców mają nie wzrosnąć, system rozliczeń podlegać będzie uproszczeniu, także poprzez wyeliminowanie wielu ulg i wyłączeń oraz m.in. poprzez współpracę z docelowym biurem rachunkowym online. Co z tego wyniknie trudno przewidzieć.

Ile to już razy, ile to już lat, przy przyjściu każdej nowej władzy zapowiadane są zmiany w naszych podatkach, a te, jakie są każdy widzi. Majstrowanie i kombinowanie dla doraźnych celów nikomu nie służy. Czy nie stać nas na to, by niezależnie od opcji i wyników wyborów wreszcie wspólnie zrobić z tym porządek ?! By każdemu opłacało się pracować i wiedzieć, że za rok, za dwa, za trzy ... ta obowiązkowa danina będzie sprawiedliwa i przewidywalna !
Życzmy sobie, z końcem tego 2016 r. - by kiedyś tak się stało.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 50

W ostatnim felietonie, a było to pół roku temu spekulowaliśmy, czy podatkowe projekty nowej władzy będą realne, czy też pozostaną tylko hasłami.

Niestety, żadnej z wyborczych propozycji podatkowych wprowadzić się nie udało. Nie ma zatem, i szybko nie będzie zwiększonej kwoty wolnej od podatku, system VAT jest jeszcze bardziej nieszczelny, a o podzielnej płatności i centralnym rejestrze faktur już nawet się głośno nie mówi.

Bo teraz najważniejsze, to wprowadzanie „500+”, a nawet rozszerzenie tego programu na starsze dzieci, gdyż plan ten ma podobno „rozbujać” gospodarkę oraz przyczynić się do podniesienia wskaźników demograficznych.

Jak by się ktoś pytał, na ile można liczyć na nową władzę, że ta przyniesie jakieś rozwiązania, by ułatwić życie przeciętnego podatnika, to odpowiedzi dziś nie ma.

Tak jak było, tak jest nadal, i to ty podatniku masz ponosić ryzyko za wszystko; za sprzeczność przepisów, biurokrację, fiskalizm. I dalej nie masz pewności, że jak przyjdzie kontrola, to ci uświadomi, że prawie pół roku efektów twej pracy, które oddajesz na podatki okaże się zbyt małą daniną, by zaspokoić potrzeby skarbu państwa w imię jego słusznych interesów, których potrzeby i realizację ujawniły ostatnio tzw. audyty.

No, a jak ci się podatniku coś nie podoba, to możesz sobie pisać na Berdyczów, nie mówiąc już o Trybunale, bo jaki jest, i co dziś może – każdy widzi.

I tak to już jest, że stara, czy nowa władza szermuje hasłami bez pokrycia, a niewydolny, zbiurokratyzowany, przynoszący straty system podatkowy – jak był, taki jest i chyba taki będzie na wieki wieków. Amen.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 49

Mamy nowego Pana Prezydenta, nową Panią Premier, nowy Sejm i nowy Senat i to wszystko w rękach jednej siły politycznej, która samodzielnie może wprowadzać zapowiadane zmiany.

Obietnic po stronie wydatków jest dużo, co wymaga niezbędnych źródeł pokrycia.

Skąd wziąć środki na „Rodzinę 500 plus”, darmowe leki dla seniorów, podwyższenie kwoty wolnej do 8 tys., czy też obniżenie wieku emerytalnego?

Jak świat światem, a już na pewno w warunkach polskiej rzeczywistości, dodatkowe środki pozyskiwane będą przede wszystkim z naszych podatków !! A żeby to nastąpiło, trzeba je zmienić lub nałożyć nowe, co wymaga wprowadzenie nowych przepisów.

Jakie to będą zmiany?

Na razie żadnych konkretów nie ma, ale z zapowiedzi wynika, że propozycje podatkowe w VAT – nie licząc uszczelnienia systemu - dotyczą m.in. likwidacji odwrotnego obciążenia, solidarnej odpowiedzialności, podzielnej płatności (Split payment), utworzenia centralnego rejestru podatników i centralnego rejestru faktur. Natomiast zmiany w podatku CIT, to przede wszystkim obniżenie stawki z 19% do 15% dla małych firm i opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych.

No cóż, pożyjemy, zobaczymy - czy powyższe propozycje okażą się realnymi planami dla urzeczywistnienia potrzebnych zmian, czy też pozostaną tylko hasłami ostatniej kampanii wyborczej.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 48

O zbliżających się wyborach prezydenckich nic nie będzie, bo w mediach jest tego, aż do przesytu. Poza tym, wybory te nie mają jakby bezpośredniego związku z naszymi podatkami, …. chyba, żeby miały, a nawet mieć powinny.

Nie kto bowiem inny, jak obecny Prezydent wystąpił z propozycją zmiany nastawienia fiskusa do podatników i opowiedział się za realnym urzeczywistnieniem zasady in dubio pro tributario, nakazującej rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika.

O! - ktoś powie, ale mądra i sprawiedliwa inicjatywa; bo niby dlaczego wszystkie wątpliwości dotyczące interpretacji prawa podatkowego rozstrzygane są na korzyść fiskusa.

O! - zauważy ktoś inny; a czy przypadkiem nasza Konstytucja nie zawiera zapisów wręcz zobowiązujących do stosowania tej pierwszej zasady. Potwierdził to przecież już dawno Naczelny Sąd Administracyjny, stwierdzając w jednym z wyroków, że „jakiekolwiek niejasności lub wątpliwości dotyczące stanu faktycznego nie mogą być rozstrzygane na niekorzyść podatnika”, i że „niedopuszczalną jest praktyka rozstrzygania wątpliwości na niekorzyść podatnika”.

No to w końcu, jak to jest? Czy potrzebna jest w tym względzie nadzwyczajna inicjatywa, czy też po prostu wypełnianie przez sprawującego ten najwyższy w państwie urząd obowiązku, jakim jest czuwanie nad przestrzeganiem postanowień i przepisów Konstytucji.

A więc nie inicjowanie jakichś nowych rozwiązań i tym samym mnożenie nowych przepisów, ale egzekwowanie już istniejących uregulowań konstytucyjnych za pomocą instrumentów i prerogatyw, w które każdy Prezydent RP jest upoważniony.

Niezależnie od tego, kto nim jest lub zostanie.