Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 48

O zbliżających się wyborach prezydenckich nic nie będzie, bo w mediach jest tego, aż do przesytu. Poza tym, wybory te nie mają jakby bezpośredniego związku z naszymi podatkami, …. chyba, żeby miały, a nawet mieć powinny.

Nie kto bowiem inny, jak obecny Prezydent wystąpił z propozycją zmiany nastawienia fiskusa do podatników i opowiedział się za realnym urzeczywistnieniem zasady in dubio pro tributario, nakazującej rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika.

O! - ktoś powie, ale mądra i sprawiedliwa inicjatywa; bo niby dlaczego wszystkie wątpliwości dotyczące interpretacji prawa podatkowego rozstrzygane są na korzyść fiskusa.

O! - zauważy ktoś inny; a czy przypadkiem nasza Konstytucja nie zawiera zapisów wręcz zobowiązujących do stosowania tej pierwszej zasady. Potwierdził to przecież już dawno Naczelny Sąd Administracyjny, stwierdzając w jednym z wyroków, że „jakiekolwiek niejasności lub wątpliwości dotyczące stanu faktycznego nie mogą być rozstrzygane na niekorzyść podatnika”, i że „niedopuszczalną jest praktyka rozstrzygania wątpliwości na niekorzyść podatnika”.

No to w końcu, jak to jest? Czy potrzebna jest w tym względzie nadzwyczajna inicjatywa, czy też po prostu wypełnianie przez sprawującego ten najwyższy w państwie urząd obowiązku, jakim jest czuwanie nad przestrzeganiem postanowień i przepisów Konstytucji.

A więc nie inicjowanie jakichś nowych rozwiązań i tym samym mnożenie nowych przepisów, ale egzekwowanie już istniejących uregulowań konstytucyjnych za pomocą instrumentów i prerogatyw, w które każdy Prezydent RP jest upoważniony.

Niezależnie od tego, kto nim jest lub zostanie.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 47

Piękną mamy jesień, taką polską – cichą i spokojną. Co innego w polityce - tej wielkiej i tej małej. Niedawne wybory do organów samorządowych wywołały burzę, a liczenie głosów za pomocą informatycznych urządzeń okazało się u nas jeszcze zbyt trudne. Stało się też możliwym oskarżanie o fałszerstwo wyborcze nawet przez tych, którzy te wybory wygrali. Widać, że w całym tym wyborczym bałaganie zabrakło po prostu zdrowego rozsądku i normalnego organizacyjnego przygotowania. Poza tym, w tej większej polityce słychać dość już głośne pojękiwania głównego gracza rozgrywającego na Ukrainie, bo i ropa tanieje, i rubel traci, i nie wiadomo, co z tego może wyniknąć.

Koniec roku, to dla każdego biura rachunkowego – początek rocznych rozliczeń i podsumowań. Jaki był ten rok – dla nas, zajmujących się podatkami ? Przede wszystkim - deregulacja zawodu doradcy podatkowego, co oznacza, że praktycznie każdy może otworzyć biuro i prowadzić rozliczenia bez żadnej odpowiedzialności i za pół darmo.

A tak w ogóle, to poza ta deregulacją – cisza jakby i spokój. Co prawda, nowa Pani Premier zapowiedziała, że ktoś tam, coś tam ma zrobić, żeby coś zmienić. Ale ktoś tam zaraz dodał, że do wiosny, to tylko coś tam można ustalić, ale zmiany w Ordynacji będą możliwe dopiero gdzieś tak za 2-3 lata, bo to, co się ustali trzeba jeszcze sprawdzić, czy dobrze działa.

I dlatego my sobie nadal liczymy te nasze, i niby te same podatki, choć łapiemy się za głowę, jak to jest teraz możliwe, że np. na koniec roku remanent, nie będzie SPISEM Z NATURY, tylko rezultatem matematycznych działań zależnych od niezapłaconych w terminie faktur. Musimy też wyjaśniać naszym znajomym sportowcom, że mogą już płacić podatki od swych usług sportowych, jak od działalności gospodarczej, choć jeszcze niedawno byli za to ścigani przez różne urzędy i izby. Poza tym, właściwie już nas nie dziwi, że sądy nadal orzekają 75% podatek, choć przepis go ustanawiający został uznany za niekonstytucyjny.

No cóż, pozostaje nam mieć nadzieje, że kolejny, zbliżający się NOWY 2015 ROK przyniesie trochę więcej zdrowego rozsądku w stosowania prawa podatkowego i jakieś sensowne zmiany – czego sobie nawzajem życzmy!!!


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 46

Wybory do Europarlamentu za nami. Nareszcie, bo już się słuchać nie chciało, jak to nam Polakom dobrze będzie się żyło, jak wybierzemy tego, czy tamtego kandydata. Co jeden to lepszy. Wybraliśmy 51. naszych przedstawicieli, choć ich przedwyborcze deklaracje i programy nie zawierały nic konkretnego. O podatkach, polityce gospodarczej, zatrudnieniu, rozwoju, współpracy – same tylko ble, ble. Tylko jeden z wybrańców dał się poznać z dość jednoznacznego celu, że jedzie tam tylko po to, by z unijnego gmachu zrobić nie byle jaki użytek, a właściwie przybytek…

A co na naszym podwórku podatkowym w kraju? Raczej cicho i spokojnie. Nowy Minister Finansów pracuje ostro. Podobno niektórzy podatnicy mają czytać listy ostrzegawcze, i przez to mieć się na baczności, że jak nie będą prowadzić działalności, tak jak z listów tych wynika, to będzie się ich miało na oku. Niektórzy sugerują, że następną i ostateczną formą ostrzegania powinna być ryba, niekoniecznie świeża.

Natomiast tym, którzy zgłosili samochody służbowe do wyłącznego korzystania dla potrzeb firmowych, podobno będą robione zdjęcia na parkingach przed dużymi marketami, na dowód, że niby jeżdżą prywatnie.

I jeszcze ważna informacja dla tych, którzy podpadli fiskusowi i mają do zapłacenia 75% podatek PIT z tzw. nieujawnionych dochodów. Otóż Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przepis art. 20 ust. 1 i 3 jest niekonstytucyjny. Oznacza to w praktyce, że nie można go stosować.

Pytanie: czy nadal stosują ten przepis organy podatkowe ?

Odpowiedź: OCZYWIŚCIE!!

O ostatniej aferze podsłuchowej …. szkoda gadać, bo działania b. wysokich urzędników państwowych dają pogląd na inne formy załatwiania sobie niewygodnych sytuacji w zakresie rozliczeń podatkowych, że o kulturze kuluarowych wypowiedzi tychże urzędników – nie wspomnę!


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 45

Jeszcze pół roku temu, nikt nawet nie przypuszczał, jak dalece niebezpieczną stać się może sytuacja za naszą wschodnią granicą – na Ukrainie. Najpierw niepokoje na Majdanie, potem zajęcie Krymu, koncentracje wojsk rosyjskich, a potem nałożenie, i wreszcie nałożenie sankcji gospodarczych na Rosję. W spokojnej części świata, za jaką dotąd uważano wschodnią Europę, stworzyło się ognisko zapalne porównywalne do sytuacji z okresu „zimnej wojny”.

A, co u nas w kraju? Otóż, na dobre ruszyła kampania do Parlamentu Europejskiego. Najlepiej to widać na korytarzach sejmowych, gdzie kandydaci na eurodeputowanych, jeden przez drugiego prześcigają się w prezentowaniu swych wdzięków na tle strajkujących rodziców niepełnosprawnych dzieci.

Nie można też powiedzieć, że w sprawach podatkowych jest cicho i spokojnie. Zbliża się bowiem koniec rocznego okresu rozliczeniowego i trwa nieustająca rewolucja w systemie podatkowym VAT, której ostatnie akcenty skupiły się na odliczeniach VAT w przypadku samochodów osobowych, choć nie tylko.

Pomijając już fakt, że normalny podatnik nie dotrwa do końca czytania podatkowej definicji pojazdu, to również nie zrozumie, że do tej pory używany w działalności gospodarczej samochód, będzie od 1 kwietnia br. mógł korzystać z pełnego odliczenia VAT, jeśli nie będzie wykorzystywany do tzw. działalności „mieszanej”. Nawet choćby jednorazowe osobiste użycie powodować będzie brak pełnego odliczenia VAT, a ponadto narazi podatnika na sankcję do 16 mln zł. Sprawdzać to będą organy podatkowe, przy czym głęboką tajemnicą objęto dane o miejscach wystawiania specjalnych grup wywiadowczych Ministra Finansów, śledzących ruchy podejrzanych obiektów (pojazdów).

Zbieżność czasowa ewentualnych działań wojsk Federacji Rosyjskiej z operacjami naszego fiskusa jest całkowicie przypadkowa, choć możliwa do przewidzenia.