Pilnuj kosztów, zyski zatroszczą się same o siebie
Andrew Carnegie 

Co w trawie piszczy ...

Felieton /nie tylko/ podatkowy - 50

W ostatnim felietonie, a było to pół roku temu spekulowaliśmy, czy podatkowe projekty nowej władzy będą realne, czy też pozostaną tylko hasłami.

Niestety, żadnej z wyborczych propozycji podatkowych wprowadzić się nie udało. Nie ma zatem, i szybko nie będzie zwiększonej kwoty wolnej od podatku, system VAT jest jeszcze bardziej nieszczelny, a o podzielnej płatności i centralnym rejestrze faktur już nawet się głośno nie mówi.

Bo teraz najważniejsze, to wprowadzanie „500+”, a nawet rozszerzenie tego programu na starsze dzieci, gdyż plan ten ma podobno „rozbujać” gospodarkę oraz przyczynić się do podniesienia wskaźników demograficznych.

Jak by się ktoś pytał, na ile można liczyć na nową władzę, że ta przyniesie jakieś rozwiązania, by ułatwić życie przeciętnego podatnika, to odpowiedzi dziś nie ma.

Tak jak było, tak jest nadal, i to ty podatniku masz ponosić ryzyko za wszystko; za sprzeczność przepisów, biurokrację, fiskalizm. I dalej nie masz pewności, że jak przyjdzie kontrola, to ci uświadomi, że prawie pół roku efektów twej pracy, które oddajesz na podatki okaże się zbyt małą daniną, by zaspokoić potrzeby skarbu państwa w imię jego słusznych interesów, których potrzeby i realizację ujawniły ostatnio tzw. audyty.

No, a jak ci się podatniku coś nie podoba, to możesz sobie pisać na Berdyczów, nie mówiąc już o Trybunale, bo jaki jest, i co dziś może – każdy widzi.

I tak to już jest, że stara, czy nowa władza szermuje hasłami bez pokrycia, a niewydolny, zbiurokratyzowany, przynoszący straty system podatkowy – jak był, taki jest i chyba taki będzie na wieki wieków. Amen.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 49

Mamy nowego Pana Prezydenta, nową Panią Premier, nowy Sejm i nowy Senat i to wszystko w rękach jednej siły politycznej, która samodzielnie może wprowadzać zapowiadane zmiany.

Obietnic po stronie wydatków jest dużo, co wymaga niezbędnych źródeł pokrycia.

Skąd wziąć środki na „Rodzinę 500 plus”, darmowe leki dla seniorów, podwyższenie kwoty wolnej do 8 tys., czy też obniżenie wieku emerytalnego?

Jak świat światem, a już na pewno w warunkach polskiej rzeczywistości, dodatkowe środki pozyskiwane będą przede wszystkim z naszych podatków !! A żeby to nastąpiło, trzeba je zmienić lub nałożyć nowe, co wymaga wprowadzenie nowych przepisów.

Jakie to będą zmiany?

Na razie żadnych konkretów nie ma, ale z zapowiedzi wynika, że propozycje podatkowe w VAT – nie licząc uszczelnienia systemu - dotyczą m.in. likwidacji odwrotnego obciążenia, solidarnej odpowiedzialności, podzielnej płatności (Split payment), utworzenia centralnego rejestru podatników i centralnego rejestru faktur. Natomiast zmiany w podatku CIT, to przede wszystkim obniżenie stawki z 19% do 15% dla małych firm i opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych.

No cóż, pożyjemy, zobaczymy - czy powyższe propozycje okażą się realnymi planami dla urzeczywistnienia potrzebnych zmian, czy też pozostaną tylko hasłami ostatniej kampanii wyborczej.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 48

O zbliżających się wyborach prezydenckich nic nie będzie, bo w mediach jest tego, aż do przesytu. Poza tym, wybory te nie mają jakby bezpośredniego związku z naszymi podatkami, …. chyba, żeby miały, a nawet mieć powinny.

Nie kto bowiem inny, jak obecny Prezydent wystąpił z propozycją zmiany nastawienia fiskusa do podatników i opowiedział się za realnym urzeczywistnieniem zasady in dubio pro tributario, nakazującej rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika.

O! - ktoś powie, ale mądra i sprawiedliwa inicjatywa; bo niby dlaczego wszystkie wątpliwości dotyczące interpretacji prawa podatkowego rozstrzygane są na korzyść fiskusa.

O! - zauważy ktoś inny; a czy przypadkiem nasza Konstytucja nie zawiera zapisów wręcz zobowiązujących do stosowania tej pierwszej zasady. Potwierdził to przecież już dawno Naczelny Sąd Administracyjny, stwierdzając w jednym z wyroków, że „jakiekolwiek niejasności lub wątpliwości dotyczące stanu faktycznego nie mogą być rozstrzygane na niekorzyść podatnika”, i że „niedopuszczalną jest praktyka rozstrzygania wątpliwości na niekorzyść podatnika”.

No to w końcu, jak to jest? Czy potrzebna jest w tym względzie nadzwyczajna inicjatywa, czy też po prostu wypełnianie przez sprawującego ten najwyższy w państwie urząd obowiązku, jakim jest czuwanie nad przestrzeganiem postanowień i przepisów Konstytucji.

A więc nie inicjowanie jakichś nowych rozwiązań i tym samym mnożenie nowych przepisów, ale egzekwowanie już istniejących uregulowań konstytucyjnych za pomocą instrumentów i prerogatyw, w które każdy Prezydent RP jest upoważniony.

Niezależnie od tego, kto nim jest lub zostanie.


Felieton /nie tylko/ podatkowy - 47

Piękną mamy jesień, taką polską – cichą i spokojną. Co innego w polityce - tej wielkiej i tej małej. Niedawne wybory do organów samorządowych wywołały burzę, a liczenie głosów za pomocą informatycznych urządzeń okazało się u nas jeszcze zbyt trudne. Stało się też możliwym oskarżanie o fałszerstwo wyborcze nawet przez tych, którzy te wybory wygrali. Widać, że w całym tym wyborczym bałaganie zabrakło po prostu zdrowego rozsądku i normalnego organizacyjnego przygotowania. Poza tym, w tej większej polityce słychać dość już głośne pojękiwania głównego gracza rozgrywającego na Ukrainie, bo i ropa tanieje, i rubel traci, i nie wiadomo, co z tego może wyniknąć.

Koniec roku, to dla każdego biura rachunkowego – początek rocznych rozliczeń i podsumowań. Jaki był ten rok – dla nas, zajmujących się podatkami ? Przede wszystkim - deregulacja zawodu doradcy podatkowego, co oznacza, że praktycznie każdy może otworzyć biuro i prowadzić rozliczenia bez żadnej odpowiedzialności i za pół darmo.

A tak w ogóle, to poza ta deregulacją – cisza jakby i spokój. Co prawda, nowa Pani Premier zapowiedziała, że ktoś tam, coś tam ma zrobić, żeby coś zmienić. Ale ktoś tam zaraz dodał, że do wiosny, to tylko coś tam można ustalić, ale zmiany w Ordynacji będą możliwe dopiero gdzieś tak za 2-3 lata, bo to, co się ustali trzeba jeszcze sprawdzić, czy dobrze działa.

I dlatego my sobie nadal liczymy te nasze, i niby te same podatki, choć łapiemy się za głowę, jak to jest teraz możliwe, że np. na koniec roku remanent, nie będzie SPISEM Z NATURY, tylko rezultatem matematycznych działań zależnych od niezapłaconych w terminie faktur. Musimy też wyjaśniać naszym znajomym sportowcom, że mogą już płacić podatki od swych usług sportowych, jak od działalności gospodarczej, choć jeszcze niedawno byli za to ścigani przez różne urzędy i izby. Poza tym, właściwie już nas nie dziwi, że sądy nadal orzekają 75% podatek, choć przepis go ustanawiający został uznany za niekonstytucyjny.

No cóż, pozostaje nam mieć nadzieje, że kolejny, zbliżający się NOWY 2015 ROK przyniesie trochę więcej zdrowego rozsądku w stosowania prawa podatkowego i jakieś sensowne zmiany – czego sobie nawzajem życzmy!!!